Ryzyko dysleksji – czym jest?

 

dziewczynka pisze ołówkiem na kartce ryzyko dysleksjiNie u wszystkich dzieci rozwój poszczególnych funkcji fizycznych i psychicznych przebiega równomiernie i harmonijnie. Tempo rozwoju u różnych dzieci może być odmienne.

Przy niejednakowym tempie rozwoju w poszczególnych zakresach mówi się o zakłóceniach jego rytmu. Nierównomierność rozwoju może polegać na rozbieżności między rozwojem fizycznym a psychicznym, a może też dotyczyć tylko poszczególnych sfer rozwoju psychicznego.

Przyczyny zaburzeń i dysharmonii rozwojowych są różne.

Mogą być spowodowane uszkodzeniem struktury i funkcji układu nerwowego w okresie płodowym i okołoporodowym, jak też we wczesnym dzieciństwie. Wpływ na powstanie zaburzeń w rozwoju dziecka ma także środowisko wychowawcze. Często rodzice i nauczyciele nie rozumieją mechanizmów trudności dziecka o zaburzonym rozwoju i traktują je zbyt rygorystycznie lub zbyt liberalnie, co powoduje nasilenie trudności.

 

U dzieci wykazujących wybiórcze zaburzenia w rozwoju psychoruchowym, czyli tzw. dysharmonię rozwoju, istnieje możliwość wystąpienia specyficznych trudności w nauce o charakterze ryzyka dysleksji rozwojowej. Najczęściej spotykane zaburzenia stanowiące o dysharmonii w rozwoju obejmują sferę ruchową, poznawczą oraz emocjonalno-społeczną.

 

W sferze ruchowej są to przeważnie:

 

W sferze poznawczej:

W sferze emocjonalno-społecznej obserwujemy tu najczęściej:

 

Niezwykle ważne jest precyzyjne zdiagnozowanie problemów dziecka i odpowiednia terapia tak, by mogło ono być jak najszybciej włączone w program zajęć o charakterze korekcyjno-kompensacyjnym.

 

Równie istotne jest prowadzenie pracy psychoedukacyjnej z rodzicami, którym należy wyjaśnić istotę zjawiska dysharmonii rozwoju i ryzyka dysleksji, co pomaga zredukować w ten sposób niepokój związany z nieznaną im problematyką i, często, poczuciem winy za spowodowanie zaburzeń oraz zachęcić do współpracy według programu terapeutycznego stworzonego dla ich dziecka.

 

Autorka: Lidia Piotrowska, psycholog kliniczny

 

zdjęcie: pexels.com