Wyobraźmy sobie dwóch sprinterów. Obaj mają do przebiegnięcia ten sam dystans w określonym czasie. Pierwszy ma świadomość, że gdy wypełni zadanie, czeka go nagroda. Drugi z zawodników został powiadomiony, że jeżeli nie uda mu się zakończyć biegu w określonym czasie, spotka go dotkliwa fizyczna kara. Wyruszyli. Jak Państwo sądzą, z jakimi odczuciami będą biegli obaj zawodnicy? Który z nich, po ukończeniu dystansu, będzie mniej zmęczony?

Obydwaj zawodnicy biegną pod wpływem stresu. Jednak zawodnik nr 1 biegnie ze świadomością, że robi to, bo tego chce. Spodziewa się nagrody za swoje działania. Jest zmotywowany pozytywnie do wypełnienia swojego zadania.

Zawodnik nr 2 wie, że jeśli chce uniknąć kary, musi zmieścić się w wyznaczonym czasie. Również i tutaj pojawia się motywacja, jednak wydaje się, że w przypadku tego zawodnika fizyczne napięcie jakie towarzyszy mu podczas wypełniania zadania, spowoduje również dużo większe zmęczenie odczuwane na mecie.

Jak widać z powyższego przykładu, stres nie jest jednoznacznie czymś złym ani czymś dobrym. Najprościej mówiąc, stres jest reakcją organizmu na stawiane mu wymagania: fizyczne bądź psychiczne. Bodźcem stresowym może być wszystko, co mobilizuje nas do działania. Dopóki stres utrzymuje się na poziomie, z którym nasz organizm potrafi dać sobie radę, wszystko jest w porządku, a stres pomaga radzić sobie z niespodziewanymi sytuacjami życia codziennego. Wypełniając codzienne zadania, jako „nagrodę” dostajemy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Jednak w przypadku, gdy pojawia się zbyt wiele bodźców stresowych bądź są one długotrwałe, może to negatywnie odbić się na naszym zdrowiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Przestajemy sobie radzić z nawałem obowiązków, dotrzymywaniem terminów, pojawia się obawa przed utratą pracy. Stres z tym związany często odbija się na domownikach, którzy również przecież mają swoje „osobiste stresory” (szkoła, praca, hałas, korki, obowiązki, kartkówki, wywiadówki).

Jak radzić sobie ze stresem?

Od stresu nie da się uciec całkowicie, jednak jeśli mamy taką możliwość, unikajmy sytuacji powodujących u nas nadmierny stres. Znajdźmy w codziennym zabieganiu chwilę dla siebie. Kąpiel w wannie pełnej pachnącej piany czy relaks z ciekawą książką w ręku naprawdę potrafią wiele zdziałać.

Wspierajmy organizm od środka: wypijmy herbatkę z melisy czy napar z kozłka lekarskiego (najlepiej przed snem). Unikajmy alkoholu, papierosów i czekolady – przynoszą krótkotrwałą ulgę, po ustaniu „dobroczynnego” działania tych substancji, nasze problemy zdają się być jeszcze większe. Wspomagajmy nasz układ nerwowy, jedząc produkty z pełnego ziarna, pestki dyni i słonecznika, łososia (przynajmniej raz w tygodniu), jajka, produkty sojowe.

Nauczmy się stosować proste techniki oddechowe (można je wykonywać nawet w miejskim autobusie!) oraz wizualizacje.

Wypróbujmy najnowsze odkrycia techniki – system EEG Biofeedback, który pozwala sterować nam samodzielnie własnym stanem emocjonalnym. Siedząc w wygodnym fotelu, z przymkniętymi oczami, słuchając muzyki relaksacyjnej i wsłuchując się w szum morza, nauczymy się sterować własnymi falami mózgowymi w celu obniżenia napięcia emocjonalnego, towarzyszącego nam w codziennym życiu. Już po kilku treningach często można zaobserwować znaczącą zmianę samopoczucia, a także zachowania. Trwałe efekty osiąga się po serii regularnych treningów. Mniejsze napięcie emocjonalne przekłada się na lepszą jakość pracy, jak i lepsze kontakty ze współpracownikami i domownikami. Jakość życia ulega zdecydowanej poprawie.